Sztuka hakerstwa
Haker, który wykradł 55 000 numerów kart kredytowych z Creditcards.com po nieudanej próbie uzyskania okupu opublikował owe numery w Internecie (13.12.2000)
Dla wielu programistów programowanie stało się ekscytującą grą z bezwładnością komputerów. Mówił w ten sposób twórca Linuxa Linus Torvalds i budwniczy pierwszego Pcta – Steve Wozniak. Autor dzieła o hakerach tak pisze o tych fachowcach specjalizujących się w systemach Unixowych:
„Aby zrozumieć poprawnie filozofię Unixa musisz być wierny zasadzie doskonałości swoich poczynań. Musisz być przekonany, że łamane oprogramowanie jest warte całej twojej inteligencji i pasji, które możesz zaangażować.... .Tworzenie programu (do włamania, przyp. aut.) i jego zastosowanie musi być sztuką radości i dowodem kunsztu prowadzonej gry. Jeśli te intencje wydają się tobie niedorzeczne, niezbyt klarowne, zatrzymaj się i zastanów; zapytaj siebie o czym zapomniałeś. Dlaczego tworzysz oprogramowanie zamiast robienia czegoś innego by zarabiać pieniądze i poddawać się upływającemu czasowi? Musisz zdać sobie sprawę, że programowanie warte było kiedyś twojej pasji...
Aby zrozumieć filozofię Unixa, musisz mieć (lub odkryć w sobie) takie właśnie skłonności. Musisz o nie dbać. Musisz się tym bawić. Musisz chcieć dążyć do doskonałości”
Znany w świecie hakerów Captain Crunch, John T. Draper został zatrudniony w firmie IT i firmie konsultingowej w celu ochrony „dóbr informacyjnych firmy”. Za NYT on the Web, 29.01.2001
Wydaje się jednak, że zasygnalizowane rozumienie „sztuki hakerstwa” powoli staje się wspomnieniem – coraz częściej trudnienie się tym zajęciem staje się szkołą i przepustką do otrzymywania intratnych posad w konkurencji, która chce sprawić kłopoty swoim konkurentom, lub w instytucjach (często państwowych) gdzie hakerzy stają na straży przeciw swoim kolegom będącym po drugiej stronie barykady.
Hakerzy nie zawsze są indywidualistami, bywa iż łączą się w nieformalne grupy, dysponują własnymi „laboratoriami”, które wyposażone są we wszystko co jest niezbędne do realizacji ich fascynujących przedsięwzięć, które często w ostatecznym rachunku są zwykłymi kradzieżami. Przykładem takiej grupy jest LOpht – dziewięcioosobowy zespól mający swą siedzibę w Bostonie za oceanem. Jawność działania tej grupy młodych osób (20 – 30 lat) wynika z głoszonych przez nich szlachetnych pobudek aktywności. Doceniają to nawet senatorzy z tego kraju, skrzętnie odnotowując wskazywane przez LOpht luki w zabezpieczeniach systemów informatycznych administracji państwowej. Dziełem tej grupy jest między innymi programowe narzędzie do zdalnej, niewidocznej dla właściciela, pracy na jego komputerze. Owo narzędzie to Back Orifice 2000 (bo2k). Innymi słowy pozwala ono, niezauważalnie dla redakcji Przeglądu Technicznego, w pełni kontrolować zainstalowany tam komputer, który ma podłączenie do Internetu. Można zatem sobie wyobrazić, iż chwilę przed przesłaniem komputerowego składu numeru do drukarni, ów numer może być zmieniony w dowolny sposób.
Jednym z oficjalnie zaprezentowanych przez tę grupę sposobów włamywania się przez hakerów było naśladowanie informacji przesyłanych w sieci. Dzięki temu bardzo prostemu zabiegowi haker bez większych kłopotów może dostać się do każdego komputera pracującego pod Windowsami 95, 98 i 2000. Z łatwością „odwiedzane” są komputery, które wykorzystujemy w domach, a łączność z Internetem umożliwiają im modemy telefoniczne.
Władza za oceanem bardzo poważnie podchodzi do problematyki poprawy bezpieczeństwa systemów teleinformatycznych przy pomocy hakerów, także tych, którzy zostali skazani na karę więzienia. Tydzień po odbyciu właśnie takiej kary Kevin Mitnick – jeden z najbardziej znanych hakerów - został zatrudniony przez senat Stanów Zjednoczonych. Zawodowiec ten jeszcze przez dwa lata ma zabronione używanie komputerów i telefonów bezprzewodowych. W tym czasie szkoli głównie pracowników administracji państwowej w zakresie ochrony przed poczynaniami jego kolegów z „branży”, korzystając z własnych doświadczeń w tym zakresie jakie zdobył jeszcze przed aresztowaniem przez FBI
Zasygnalizowane uwagi jednoznacznie wskazują inną, od formalnych, narzędziowych (firewalle, kryptografia, hasła) dróg obrony przed hakerami - dobrze mieć zatrudnionego dobrego własnego... hakera.
Warszawa 11 kwietnia 2001 rok
Włodzimierz Gogołek